|
Ogień, demon wojny, fortuna, strach, melancholia, pamięć... te słowa, a szczególnie to ostatnie powinny przychodzić na myśl, kiedy wspomnimy tegoroczny event przygotowany w ramach obchodów „Krwawego poniedziałku”.

Ponad 200 płonących przez półtorej godziny świec, strzały, dym czy mroczna muzyka to nie tylko elementy charakterystyczne dla reżysera całego zajścia – naszego członka honorowego – Wojciecha Kołsuta, to elementy, które powinny nam przypominać wydarzenia sprzed 69 lat, kiedy to 4 września 1939 roku do Częstochowy weszły niemieckie wojska. W ciągu kilkunastu godzin na ulicach miasta wymordowano ok. 500 mieszkańców Częstochowy. A liczba ta wcale nie jest ostatecznie oszacowana – nie dokonano pełnej ekshumacji ciał, które spoczęły w miejscach mordu – na placu Biegańskiego, przed Katedrą, na ulicy Strażackiej czy terenach niemieckiej jednostki lotniczej.
Plac Biegańskiego “zapłonął” – i nie zrobił tego, by po raz kolejny obwieścić początek popkulturowego wydarzenia – zapłonął by pokazać rodzinom zabitych, kombatantom, a szczególnie mieszkańcom miasta, że pamiętamy i będziemy pamiętać. Te dwieściekilka nazwisk odczytanych podczas inscenizacji to niewątpliwie nazwiska bohaterów, którzy zdecydowali się oddać życie za nasze miasto.
Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć wykonanych przez członków naszego stowarzyszenia.









O inscenizacji przeczytać można:-
- GAZETA WYBORCZA:
- http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5657933,Rocznica_krwawego_poniedzialku.html
|