START Aktualności Polemika z treścią ulotki referendalnej - 15.11.2009

Wspieramy:

1% dla częstochowskich OPP

Akcja Masz Głos Masz Wybór

Sprawdź swój Samorząd...

www.ngo.pl

Stowarzyszenie CAL

Stowarzyszenie Projekt Polska

e-głosowanie w Polsce

CZPES

Polemika z treścią ulotki referendalnej - 15.11.2009 Drukuj Email
Wpisany przez Bartłomiej.Osyra   
piątek, 13 listopada 2009 03:44



K
lub Radnych Wspólnoty Samorządowej Tadeusza Wrony wydał oświadczenie uzasadniające dlaczego nie powinniśmy uczestniczyć w referendum:

Po jego lekturze stwierdziłem, że argumenty w nim użyte nie do końca do mnie przemawiają. Postanowiłem napisać polemikę.

W owym oświadczeniu czytamy bowiem:
Dlaczego nie powinniśmy iść na referendum?


1. Bo jest to nadużycie demokracji

- A czy nie raczej jej kwintesencja zapisana w formie aktu normatywnego w pracach legislacyjnych którego nasz Prezydent osobiście brał udział będąc posłem AWS. Demokracja to jak sama nazwa mówi władza ludu. Skoro zatem lud ten jako suweren stanowi o losach swojej jednostki samorządowej to czy nie ma prawa podejmować każdej decyzji. W końcu jego wola jest suwerenna a więc niezależna i nienarzucona przez nikogo. Jak zatem możemy mówić o jakimkolwiek nadużyciu.

 

2. Bo demokracja to prawo pozytywnego wyboru

 

- a czy uczestnictwo w referendum i głosowanie za tym by Prezydent nadal piastował swoją funkcję nie jest wyborem pozytywnym? Nie mówiąc już że zapis Art 2 ust. 2 ustawy o referendum lokalnym stanowi, iż "Referendum polega na udzieleniu na urzędowej karcie do głosowania pozytywnej [u]lub negatywnej[/u] odpowiedzi na postawione pytanie...". Nieco przewrotnie można zapytać: Czym byłoby zatem referendum gdzie moglibyśmy dokonać tylko jednego wyboru? :)

3. Bo nie chcemy komisarza wyznaczonego w Katowicach lub w Warszawie

- w tym wypadku wyznaczenie jako swoista czynność materialno-techniczna zostanie podjęta poza Częstochową. Nie możemy jednak mówić, że komisarz to będzie jakaś osoba oderwana od realiów panujących w mieście. Zazwyczaj kandydatur osób mających objąć funkcję komisarzy jest kilka - zostają one przedstawione Prezesowi Rady Ministrów (Art 67 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym) który po ich rozpatrzeniu(też pod względem przygotowania merytorycznego osób) wyznacza jedną z nich do pełnienia funkcji komisarza. Zatem chyba nie ma się co łudzić, że do pełnienia tej funkcji zostanie wyznaczony ktokolwiek z komitetu referendalnego - bo nie wydaje mi się by osoby te miały przygotowanie i wiedzę by udźwignąć takie zadanie.

4. Bo nie ma uzasadnionego powodu odwołania Prezydenta Miasta

- Zgoda. Pytanie czy być musi. W polskiej praktyce utarło się, że referenda organizowało się do tej pory w przypadku ciężkich naruszeń porządku prawnego lub niegospodarności mieniem komunalnym(jednak w Polsce nie funkcjonuje system prawny common law byśmy opierali się na przyjętych zwyczajach). Czy zatem zorganizowanie referendum nawet z błahego powodu nie jest przywilejem demokracji. Nikt przecież nie zrównuje ze sobą poszczególnych referendów i nie tworzy statystyki. Dodatkowo ustawodawca nigdy nie sprecyzował przesłanek zezwalających na organizację referendum dając mieszkańcom jednostki samorządu terytorialnego dość dużą swobodę. To właśnie jest wyraz demokracji opierającej się na zawierzeniu, że sami będą potrafili zadbać o swoją gminę.

5. Bo jest to nieuzasadniony i wysoki koszt

- Przyznaję. Szacowany na 300tyś zł koszt przeprowadzenia referendum jest wysoki. Jednak praktyką jest też że rokrocznie w budżecie gminy przeznacza się środki na pokrycie kosztów przygotowania i przeprowadzenia wyborów lokalnych. Dobrą praktyką jest też, że niewykorzystane środki z lat ubiegłych przechodzą na lata następne. Środki te zazwyczaj nie podlegają też przesunięciom budżetowym a więc są zabezpieczone. Czy jest to koszt nieuzasadniony... ponownie odwołuję do ustawy o referendum lokalnym i zasadach demokracji, które w Polsce funkcjonują.

6. Bo możemy ufundować sobie kosztowny rok decyzyjnego zastoju

- Komisarz wyznaczony przez Prezesa Rady Ministrów jest urzędnikiem merytorycznym, który z zasady może podejmować wszelkie decyzje które może podejmować zastępowany przez niego wójt/burmistrz bądź prezydent. Zatem jedynie od jego zdolności zależeć będzie wykonanie inwestycji. Nie mydlmy sobie też oczu, że komisarz jest w gminie alfą i omegą i gdy zostaje powołany to zapada paraliż decyzyjny. Faktem jest bowiem, że ma on do swojej pomocy cały Urząd gminy/miasta a sztab urzędników merytorycznych nadal wypracowuje rozwiązania. Nieco upraszczając sprawę - po prostu kto inny składa oświadczenie woli(czyt. podpis) pod przygotowanymi decyzjami.

7. Bo to zły sygnał o naszym mieście     

- Nie wmawiajmy mieszkańcom takich rzeczy. Bo niweczymy w ten sposób trudny proces budowania społeczeństwa obywatelskiego. Prawda jest bowiem taka że ważne referendum (czyt. takie w którym został osiągnięty próg wymaganej frekwencji) może dać pozytywny sygnał że mieszkańcy danej gminy są zainteresowani jej losami. Są zatem aktywni. Tak jak napisałem w innym wątku. Jeśli Prezydent deklaruje że nie obawia się referendum i jego wyniku a dodatkowo wyjaśnił mieszkańcom na czym polega kłamliwa kampania komitetu referendalnego(w ulotkach, na stronie www, w wyrokach sądu w trybie wyborczym) i ma za sobą tyle środowisk go popierających to mobilizując je mógłby wręcz wzmocnić swoją legitymacje społeczną jako organ wykonawczy a tym samym zamknąć usta oponentom.


8. Bo wmawiają nam, że im gorzej tym lepie
j

- No i tu jestem bezsilny. Wielokrotnie słyszałem to stwierdzenie z ust Prezydenta zarówno w czasie sesji Rady Miasta jak i podczas debat publicznych ale absolutnie nie mam pojęcia o co w nim chodzi. W samym stwierdzeniu kryje się logiczna sprzeczność. No bo jak przekonać nawet średniorozgarniętego mieszkańca tego grodu, że jeśli coś jest dla niego złe to tak naprawdę jest dobre. Chyba że to pewne niedopowiedzenie. tzn. im gorzej dla miasta/mieszkańców tym lepiej dla nas/naszych sondaży(ale kogo? komitetu referendalnego/jakiejś partii). Tylko jeśli tak należy to interpretować to czy nie zaczynami grać na lękach mieszkańców... a to miały być merytoryczne argumenty.

9. Bo nie chcemy, by o Częstochowie mówiono, że „nierządem stoi”

- A czemu znów autorzy tej ulotki zakładają że referendum będzie przegrane. Przecież w sytuacji gdyby zwolenników prezydenckiej wizji rozwoju miasta było więcej a referendum okazałoby się ważne to Prezydent zyskał by społeczne potwierdzenie słuszności swoich działań. Jeśli jednak okazałoby się że zwolenników jest mniej niż przeciwników to wynik należałoby uszanować a nierząd byłby w tym wypadku jedynie oceną subiektywną prezydenta i osób go wspierających.


Oryginalne hasło końcowe brzmiało:

„Jeżeli leży Ci na sercu dobro Częstochowy, nie bierz udziału w referendum!”



Ja w oparciu o przytoczone powyżej argumenty sugerowałby jednak jego zmianę.
Czy zatem hasło końcowe nie powinno brzmieć:

„Jeśli zależy Ci na Częstochowie to weź udział w referendum głosując wedle własnego sumienia?”


Pytanie pozostawiam do rozważenia potencjalnym wyborcom.

Komentarze (1)Add Comment
0
...
Napisane przez Piotr Strach, listopad 13, 2009
Super tekścik. Na chwilkę się nad nim pochylę:

1. "Nadużycie" demokracji? Kuriozalne połączenie...
- Czy to nie trochę jak nadużycie wolności, suwerenności i równości wobec prawa? Owszem, powiedzmy że w pewnym szczególnym kontekście można oględnie narzekać na demokrację jako taką, np. że demokratycznie Niemcy wybrali Hitlera na przywódcę. Ale w przypadku jakiegoś tam samorządowego referendum to z pewnością nadużycie.

2. Czy więc "pozytywny" miałby oznaczać wg autorów stwierdzenie typu: "Czy jesteś ZA pozostawieniem Prezydenta na dotychczasowej funkcji?" Jak widać poziomów rozpatrywania pojęcia "pozytywny" może być co najmniej kilka.

3.Cóż, szkoleniowcy reprezentacji narodowej ściągani są z drugiego końca świata jeśli są dobzi. Ja tam bym się nie obraził, gdybyśmy dostali z Wawy czy Katowic managera z prawdziwego zdarzenia, który w tym krótkim czasie rozwiązał kilka problemów naszego miasta...

4. O tym zdecydują już sami wyborcy.

5. Hola hola. Przecież te pieniądze w dużej części zostaną u Częstochowian zasiadających w Komisjach wyborczych. Nie są więc to fundusze wyrzucone do pieca i spalone, ale zasilą gospodarstwa domowe mieszkańców. Przynajmniej w części.

6. Ja jestem za tym by sprowadzić fachowca z zewnątrz, spoza "układu" ;), który może przetnie niektóre szkodliwe więzy.

7. Zły sygnał damy jeśli frekwencja będzie słaba. Bo to by oznaczało, że ludzie czują się nadal imigrantami ze wsi wokół Czewy i nie nie są zbytnio rozeznani w sprawach miasta.

8. Chaos sprawdza się na krótką metę. Jeśli trwa dłużej to już rewolucja. A to nam chyba nie grozi. Drastycznych zmian referendum z dnia na dzień nie przyniesie (po warunkiem że w ogóle będzie ważne). Ale rzeczywiście Bartku też to stwierdzenie wydaje mi się bez sensu ;) Może ktoś chciał wypełnić kartkę

9. To że Częstochowa od 1999 roku jest prowincją województwa śląskiego to wiadomo od dziesięciu lat. Zresztą przyczynił się do tego mniej lub bardziej sam Pan Prezydent, bo jak czytamy na jego stronie internetowej:
"W latach 1997-2002 poseł na sejm RP: wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej..."
- Ale że nierządem stoi ???

Może więc punkt 9., podobnie jak 8. miał być takim "zapchaj dziurą", by nie było zbyt mało argumentów rzekomo na poparcie nie pójścia do referendum.

Ogólnie zgadzam się z Tobą Bartku w 99 procentach. Ten jeden pozostawiam dla siebie i wykorzystam go w niedzielę 15 listopada.

Napisz Komentarz
smaller | bigger

security code
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa


busy